Welcome

Analiza wideo w piłce nożnej: co trener widzi bez kamery, a czego nie

Frederik Hvillum

Sep 28, 2026

Tomasz Koniorczyk pracuje w dwóch klubach jednocześnie: jednym z kamerą Veo i jednym bez. Opowiada, co analiza wideo zmienia w praktyce.

Tomasz Koniorczyk posiada licencję UEFA A i pracuje jednocześnie jako asystent w Kalwarii Zebrzydowskiej w czwartej lidze małopolskiej oraz w rezerwach Kmity Zabierzów w A-klasie. W czwartej lidze ma dostęp do nagrań z kamery Veo. W A klasie niestety już nie. Ta różnica daje mu perspektywę, której większość trenerów nie posiada.

Trener, który wraca po meczu bez nagrania, ma tylko jedno: wspomnienia. I wie, że wspomnienia bywają zawodne. Rozmawia z zawodnikami, którzy pamiętają mecz inaczej. Rozmawia z działaczami, którzy pamiętają go jeszcze inaczej. Każdy ogląda ten sam mecz przez pryzmat własnych doświadczeń i własnych oczekiwań.

Tomasz Koniorczyk zna ten problem z autopsji. W pierwszym klubie ma nagranie. W drugim niestety go nie ma. I ta różnica jest, jak sam mówi, odczuwalna w każdej rozmowie z zawodnikiem.

Jak wygląda analiza wideo w praktyce

Praca z materiałem wideo w Kalwarii Zebrzydowskiej zaczyna się od nagrania meczu i zgrania materiału na serwer. Tomek pracuje w programie LiveTag Pro, gdzie taguje kluczowe momenty i przygotowuje skrócony materiał do prezentacji.

"W zależności od tego, jak pierwszy trener chce, bądź jak ja widzę, że będzie to najkorzystniejsze, dzielę mecz na odpowiednie części, wybieram najciekawsze fragmenty. Czasem dodaję koła, strzałki, wykresy, żeby to było bardziej widoczne. Materiał jest maksymalnie skracany, żeby trwał dosłownie kilka minut i pakowany w jedną całość, żeby można było to pokazać zawodnikom," mówi Koniorczyk.

W analizie pomeczowej klub stosuje konkretną kolejność: najpierw rzeczy do poprawy, potem pozytywne momenty, na końcu strzelone bramki. Cel jest psychologiczny: zawodnicy wychodzą z analizy z pozytywnym obrazem, nie poczuciem winy.

Analiza przedmeczowa skupia się na przeciwniku: jak otwiera grę od bramki, jak buduje, jakie schematy stosuje przy stałych fragmentach gry. Koniorczyk szuka powtarzalności, czyli momentów, które można zaplanować i wykorzystać.

"Analizując stałe fragmenty gry przeciwnika, doszukaliśmy się słabych punktów, które udało nam się później wykorzystać w trakcie meczu. Przeciwnik słabiej krył dany obszar albo zostawiał go zupełnie wolny. Tak samo staraliśmy się wykorzystać ustawienie przeciwnika w obronie, żeby stworzyć sobie sytuację bramkową," mówi Tomek.

Indywidualna analiza zawodnika: jak to działa w mikrocyklu

Analiza indywidualna w Kalwarii Zebrzydowskiej jest oddzielna od analizy zespołowej. Koniorczyk podczas tagowania meczu jednocześnie oznacza zachowania konkretnych zawodników, które chce omówić oddzielnie. Trener główny wskazuje mu, na kogo zwrócić szczególną uwagę.

"Trener po danym meczu dawał mi sygnał, na których zawodników zwrócić uwagę podczas analizy. Dawał mi trzech, czterech, wobec których powinienem powycinać najważniejsze rzeczy. Myślę, że to było może kilkanaście procent całości, bo mimo wszystko najbardziej skupiałem się na analizie zespołowej. Te kilkanaście procent poświęcałem zawodnikom indywidualnie, z którymi później spotykałem się w cztery oczy," wyjaśnia Tomek.

Teraz, na początku nowego sezonu w Kalwarii, gdzie dołączyło wielu nowych i młodych zawodników, analiza indywidualna zyskała na znaczeniu. Trener chce widzieć, kto jest gotowy do regularnej gry. Nagranie staje się narzędziem selekcji.

Co trener traci bez kamery

W Kmicie Zabierzów Koniorczyk pracuje bez stałego dostępu do nagrań. Zdarzają się mecze, gdzie przeciwnik nagrywa dronem albo kamerą Veo i można skorzystać z ich materiału. Ale to wyjątki.

Różnica jest odczuwalna w każdej rozmowie z zawodnikiem po meczu.

"Mówię zawodnikowi, że tu mógł zachować się inaczej, lepiej przyjąć piłkę. On kontruje: ale trenerze, tu miałem tego przeciwnika na plecach albo tu mi się partner nie pokazał. I ja nie jestem w stanie tego zweryfikować, bo nie mam nagrania. Albo moja siła perswazji, że trener zawsze ma rację, albo muszę wziąć jego perspektywę za pewniak i jakoś to wypośrodkować," mówi Koniorczyk, dodając, że przy nagraniu ta sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

"Przy nagraniu siadam z danym zawodnikiem, pokazuję mu to i wtedy wiele argumentów może po prostu upaść," mówi Koniorczyk.

To nie jest kwestia autorytetu trenera. To kwestia wspólnego języka. Zawodnik i trener patrzą na tę samą sytuację i rozmawiają o tym, co oboje widzą na ekranie, nie o tym, co każde z nich zapamiętało.

Dlaczego samo nagranie już jest wartością

Koniorczyk podkreśla coś, o czym mówią niemal wszyscy trenerzy pracujący z analizą wideo: zawodnik ogląda siebie inaczej niż myśli, że grał. I to samo w sobie jest wartością edukacyjną.

"Samo to, że po nagraniu danego meczu ligowego mogę chłopakom na następny dzień wysłać link, aby mogli obejrzeć cały mecz, to już jest świetna sprawa. Za moich czasów, gdy ja grałem w piłkę, takich możliwości nie było. I samo to oglądanie siebie z perspektywy z boku jest bardzo kształtujące. Zawodnikowi może się wydawać, że zagrał dobrze albo że dane podanie będzie dobre. Natomiast gdy to oglądasz z boku, możesz to zweryfikować," mówi trener.

Zawodnik skupiony podczas meczu na kilku bezpośrednich bodźcach nie widzi całości. Na nagraniu może zatrzymać obraz, cofnąć, obejrzeć scenę ponownie w spokoju. Może zapytać. Może sam dojść do wniosków, do których trener chciał go doprowadzić.

Gdzie zacząć, jeśli nigdy nie korzystało się z analizy wideo

Koniorczyk ma prostą odpowiedź na to pytanie. Punkt wyjścia nie jest oprogramowanie ani narzędzie analityczne. Punkt wyjścia to nagranie.

"Zacząłbym od tego, jak może zdobyć nagranie swojego meczu, czyli jak może uzyskać dostęp do kamery albo jak może poprosić kogoś, żeby ten mecz nagrał. Sam dostęp do nagrania już jest dużym plusem. Natomiast jeżeli chcemy iść dalej w kwestie analityczne, no to postarałbym się o jakiś program, który pomoże to nagranie zmodyfikować, skrócić, żeby móc je pokazać zawodnikom," mówi Tomek.

Ta kolejność jest ważna. Trenerzy, którzy nigdy nie pracowali z analizą wideo, często czują się przytłoczeni złożonością narzędzi analitycznych. Koniorczyk mówi, że to nie jest właściwy punkt wyjścia. Właściwy punkt wyjścia to pierwsze nagranie i pierwsze oglądanie go z zawodnikami. Reszta przychodzi z czasem.

Jak działa kamera Veo dla małopolskich klubów

Małopolski Związek Piłki Nożnej zapewnia dostęp do kamer Veo klubom czwartej ligi w regionie. Veo to system kamer AI nagrywający mecze automatycznie, bez operatora. Kamera śledzi piłkę i akcje przez cały czas trwania meczu, a materiał jest dostępny na platformie Veo bezpośrednio po nagraniu.

Trenerzy mogą przeglądać nagrania, tagować momenty, tworzyć wycinki i udostępniać materiał zawodnikom. Nie jest wymagana specjalistyczna wiedza techniczna ani dodatkowy personel do obsługi nagrania.

‍

No items found.

FAQs

No items found.