Analiza wideo w piłce nożnej: jak Eryk Lubieniecki buduje argumenty z danych
Frederik Hvillum

Analiza wideo w piłce nożnej w praktyce: Eryk Lubieniecki z KKS Wiara Lecha o podaniach progresywnych, raportach meczowych i rozmowach z zawodnikami.
Eryk Lubieniecki to trener analityk i asystent trenera w KKS Wiara Lecha. Do tego prowadzi dwie drużyny młodzieżowe w Olimpii Plewiska i pracuje jako analityk w jednym z klubów Ekstraklasy. Piłkarsko wychował się w Akademii Lecha Poznań, gdzie spędził sześć lat. Jego podejście do analizy wideo w piłce nożnej sprowadza się do jednej zasady: z nagraniem trudno się kłócić.
Każdy trener to zna. Mówisz skrzydłowemu, że za rzadko idzie na jeden na jeden. On na to, że przecież ciągle próbuje. Obaj widzieliście ten sam mecz, ale każdy zapamiętał go po swojemu. Ktoś się myli, tylko bez nagrania nie da się tego rozstrzygnąć.
Lubieniecki poradził sobie z tym problemem metodycznie. Liczy, nagrywa, pokazuje. I widzi, jak bardzo zmieniają się przez to rozmowy z zawodnikami.
Droga od akademii do analizy
Do Akademii Lecha Poznań trafił jako dziesięciolatek. Po sześciu latach przeniósł się do Miedzi Legnica. Potem postawił jednak na trenerkę. Grał jeszcze w czwartej i piątej lidze, a równolegle rozwijał się jako trener i analityk.
“Taktyka ciągnęła mnie od dziecka. Już jako zawodnik dobrze rozumiałem, co dzieje się na boisku, i czułem, że to moja mocna strona. Uznałem, że to specjalizacja, w którą chcę iść, bo po prostu sprawia mi frajdę,” mówi Lubieniecki.
Mniej więcej trzy lata temu, kiedy Veo wchodziło na polski rynek, mocno zainteresował się kamerą. Zobaczył w niej narzędzie, dzięki któremu kluby mogą działać bardziej profesjonalnie. Dziś prowadzi własną działalność analityczną i obsługuje kluby zdalnie: klub dodaje go do platformy Veo, a on robi analizę na podstawie nagrań.
Jak wygląda analiza wideo w mikrocyklu tygodniowym
Po meczu wszystko zaczyna się od statystyk motorycznych z Veo Analytics. To dane, których klub sam by nie zebrał. Potem sztab bierze na warsztat bramki strzelone i stracone, a następnie schodzi coraz głębiej: wyprowadzenie piłki, wysoki pressing, kreowanie sytuacji po obu stronach.

Do tego Lubieniecki prowadzi własne liczenia, których nie ma w standardowym panelu analitycznym.
“Veo liczy wszystkie podania. Może się więc okazać, że środkowy obrońca zagrał ich 120, tylko co z tego, skoro do przodu poszło pięć? Dlatego sami liczymy podania progresywne. Do tego wejścia poszczególnych zawodników w pole karne, wybiegnięcia skrzydłowych za plecy obrońców, dośrodkowania i odbiory,” wyjaśnia Eryk.
Te wskaźniki nie wzięły się znikąd. Wynikają z modelu gry: jeśli drużyna chce atakować odważnie, musi wchodzić w pole karne. Zresztą statystyki potwierdzają to szerzej: zespoły, które częściej meldują się w szesnastce, strzelają więcej goli i częściej wygrywają.
Tak samo o metrykach myślą analitycy w całej Europie. Przeczytaj, jak dane i analiza pomagają klubom z niższych lig poprawiać wyniki.
Indywidualny raport po meczu: co trafia do kogo i kiedy
Po każdym meczu Lubieniecki przygotowuje indywidualny raport z gry zawodników. Trafia on wyłącznie do sztabu. Zespół dostaje zestawienie liczb dopiero po dziesięciu kolejkach, kiedy próba jest na tyle duża, że można wyciągać wnioski i porównywać zawodników na tych samych pozycjach.
To, kiedy i jak pokazywać dane, wynika z konkretnej lekcji. Przez jakiś czas klub wysyłał piłkarzom indywidualne klipy po każdym meczu. Efekt? Zupełnie nie taki, jakiego się spodziewano.
“W pewnym momencie zawodnicy zaczęli się z nami spierać o to, czy daną akcję powinniśmy im zaliczyć, czy nie. Dlatego z tego zrezygnowaliśmy. Dziś liczby są dla nas raczej argumentem w rozmowie niż wyznacznikiem tego, kto wyjdzie w składzie,” mówi Lubieniecki.
Dane stały się punktem wyjścia do rozmowy, a nie wyrokiem. Sztab korzysta z liczb w indywidualnych rozmowach, a klipy wideo służą jako dowód. I to całkowicie zmienia charakter tych rozmów.
“Zanim zaczęliśmy to liczyć, potrafiło to wyglądać tak: mówimy skrzydłowemu, że za rzadko wchodzi w pojedynki jeden na jeden, a on odpowiada: „Trenerze, przecież ciągle to robię”. Teraz mamy konkretną liczbę. Jeśli nie zgadza się z naszą oceną, pokazujemy mu ją razem z klipami. Wtedy mamy mocny argument, z którym trudno polemizować,” mówi Lubieniecki.
Dwa przykłady: kiedy wideo realnie zmienia grę zawodnika
Lubieniecki od ręki podaje dwa przykłady, kiedy praca z nagraniami wyraźnie przełożyła się na to, co dzieje się na boisku.
Pierwszy to wspomniany skrzydłowy i jego pojedynki. Kiedy sztab zaczął mu pokazywać, ile razy idzie na rywala i ile razy wybiega za plecy obrońców, liczby zaczęły rosnąć. Zawodnik sam zobaczył, że to daje drużynie realne korzyści.
Drugi to środkowy obrońca i podania progresywne. Porównanie z kolegą z tej samej pozycji, który zagrywał między linie dwa, trzy razy częściej, zadziałało lepiej niż jakakolwiek uwaga trenera.
“Zaczął grać dużo odważniej i zdecydowanie częściej szukać podań do przodu. A na tym korzysta cały zespół,” mówi Lubieniecki.
To, że wideo pomaga w indywidualnym rozwoju zawodnika, widać na każdym poziomie rozgrywkowym. Przeczytaj, dlaczego piłkarze lepiej uczą się z wideo niż ze słów.
Analiza przedmeczowa: wracanie do klipów, które już zadziałały
Lubieniecki archiwizuje wszystko: analizy przedmeczowe, pomeczowe i materiały o rywalach. Dzięki temu może wrócić do klipów, kiedy w kolejnym sezonie trafia na tego samego przeciwnika albo na drużynę z podobnymi nawykami taktycznymi.
Przykład z tego sezonu to wysoki pressing. Kilka drużyn wyprowadzało piłkę według podobnych schematów: trójką albo czwórką obrońców, z wyższym lub niższym ustawieniem. Kiedy kolejny rywal zaczął robić to samo, zespół sięgnął do wcześniejszych klipów i był gotowy.
“Zawodnicy od razu wiedzieli, jak reagować, i na treningu przed meczem, i już w samym spotkaniu. Strzeliliśmy kilka bramek właśnie po takim pressingu, więc przygotowanie się opłaciło,” mówi Lubieniecki.
Jak podchodzić do analizy z dziećmi i z seniorami
Lubieniecki pracuje jednocześnie z seniorami Wiary Lecha i z młodzieżą w Olimpii Plewiska. W obu grupach podchodzi do analizy wideo zupełnie inaczej.
U najmłodszych analizy wideo w klasycznym rozumieniu praktycznie nie ma. Zamiast prezentacji są rozmowy. Ze starszymi sięga po materiały z zewnątrz: klipy z Ligi Mistrzów czy mistrzostw świata, które pokazują zachowania pasujące do ich systemu gry. Nie chodzi o to, żeby zasypać ich analizą, tylko żeby pokazać szerszy kontekst.
“Część młodych zawodników odbiera analizę jako krytykę, a nie próbę pomocy. Dlatego trzeba uważnie dobierać słowa. Zamiast zaczynać od „to zrobiłeś źle, tak nie wolno”, lepiej zapytać: „Co mogłeś tu zrobić lepiej?” albo „Jak powinieneś zachować się w tej sytuacji?”. Chodzi o to, żeby wnioski wychodziły od zawodników, a nie tylko od trenera,” wyjaśnia Lubieniecki.
Z seniorami jest łatwiej, bo rozumieją, po co to wszystko. Zasada zostaje jednak ta sama: analiza ma być rozmową, nie wykładem.
Rada dla trenerów, którzy zaczynają z analizą wideo
Co poradziłby trenerowi, który nigdy nie pracował z wideo? Odpowiedź jest prosta: zacznij od obejrzenia meczu w domu.
“Zacząłbym od spokojnego obejrzenia meczu w domu i zapisania wniosków od razu po spotkaniu. Potem warto obejrzeć go drugi raz, bo na chłodno można dojść do zupełnie innych wniosków. Nie trzeba tego robić po każdym meczu. Wystarczy co dwa, trzy spotkania wyłapać najważniejsze, powtarzające się zachowania i dopiero wtedy pokazać je drużynie,” mówi Lubieniecki.
Pracy bez analizy wideo sobie nie wyobraża. Nie dlatego, że to modne, tylko dlatego, że na co dzień widzi, co się zmienia, kiedy trener ma w ręku dowód, a nie tylko wrażenie.
“Z nagraniem naprawdę trudno dyskutować. Co innego, kiedy zawodnik coś zobaczy na własne oczy, a co innego, kiedy tylko o tym usłyszy,” mówi Lubieniecki.
Do podobnych wniosków dochodzi coraz więcej trenerów w Polsce, na różnych szczeblach rozgrywkowych. Przeczytaj, jak Lechia Zielona Góra awansowała dzięki danym i analizie wideo.
Jak Veo wspiera pracę analityczną w klubach piłkarskich
Veo to system kamer AI, który sam nagrywa mecze i treningi, bez operatora. Kamera stoi na statywie przy linii środkowej i przez cały mecz śledzi piłkę oraz akcję.
Po meczu nagranie trafia na platformę Veo. Tam trenerzy i analitycy mogą je przeglądać, wycinać fragmenty, tagować ważne momenty i udostępniać materiał zawodnikom. Veo Analytics 2 dostarcza dane motoryczne i statystyki meczowe, które dobrze uzupełniają własne liczenia analityka. Platforma pozwala też na pracę zdalną: klub dodaje analityka do swojego konta, a ten robi analizę bez konieczności pojawiania się na meczu.
Sprawdź, jak Veo wspiera kluby piłkarskie i analityków na każdym poziomie rozgrywkowym.
FAQs
Sama liczba podań potrafi zmylić, bo wliczają się do niej krótkie zagrania do tyłu i w bok, które nie przybliżają drużyny do bramki. Podania progresywne, czyli takie, które przesuwają piłkę w stronę bramki rywala, dużo lepiej pokazują, ile zawodnik wnosi do ataku. Stoper ze 120 podaniami, z których tylko 5 poszło do przodu, wpływa na grę zupełnie inaczej niż stoper z 20 podaniami progresywnymi.
To zależy od zasobów. Kluby z analitykiem w sztabie mogą robić analizę po każdym meczu. Jeśli trener działa sam, lepiej zebrać materiał z dwóch, trzech spotkań i pokazać zawodnikom zachowania, które się powtarzają, zamiast rozbierać na części każdy mecz osobno. Klucz to powtarzalność: coś, co widać w kilku meczach, jest argumentem. To samo w jednym meczu może być przypadkiem.
Liczba w połączeniu z klipem działa mocniej niż samo słowo trenera. Zamiast oceniać, lepiej pokazać konkretny moment i zapytać zawodnika, co widzi i co mógł zrobić inaczej. Pytanie zamiast zarzutu zmienia ton rozmowy i pozwala piłkarzowi samemu dojść do wniosku. Szczególnie dobrze działa porównanie z kolegą z tej samej pozycji, pod warunkiem że służy rozwojowi, a nie nakręcaniu rywalizacji.
Młodsi zawodnicy często odbierają analizę jako krytykę, nawet jeśli trener ma zupełnie inne intencje. Dlatego sesje warto skracać do minimum i prowadzić je jak rozmowę: pytania zamiast gotowych wniosków i zachęcanie zawodników, żeby sami mówili, co widzą. Klipy z profesjonalnych rozgrywek, które pokazują pożądane zachowania, często działają lepiej niż nagrania własnych meczów, bo nie wywołują odruchu obronnego.
Tak. Klub z kamerą Veo może dodać zewnętrznego analityka do platformy i dać mu dostęp do nagrań bez konieczności jeżdżenia na mecze. Analityk pracuje zdalnie i przesyła wyniki sztabowi. To dobre rozwiązanie zwłaszcza dla mniejszych klubów, których nie stać na analityka na etacie, a które mogą korzystać z jego usług wtedy, kiedy potrzebują.