Kiedy Ombold wychodzi na boisko, nikt nie zostaje poza grą
Magnus Holt

Tuż przed kopenhaskim ratuszem, na wyłożonym płytami Rådhuspladsen, mieszkańcy i turyści co chwilę przystawali, żeby popatrzeć na mecze.
20 sierpnia Rådhuspladsen zamienił się w boisko, na którym jednego dnia odbyły się dwa turnieje: jeden dla kobiecych drużyn Omboldu, drugi - OMBOLD SponsorCup dla kobiet - w którym na tym samym boisku swoje mecze rozgrywały firmy, organizacje i drużyny ambasadorów.
20 000 zaangażowanych zawodników
Ombold to duńska organizacja pozarządowa, która prowadzi zajęcia z piłki nożnej i innych sportów dla osób zmagających się m.in. z bezdomnością, uzależnieniami i problemami ze zdrowiem psychicznym. Od założenia w 2003 roku zaangażowała w całym kraju ponad 20 000 zawodników w trudnej sytuacji życiowej. Jej hasło brzmi: piłka nożna, wspólnota i zmiana.
„Celem Omboldu jest stworzenie jak najlepszych, najbardziej otwartych i elastycznych warunków dla dorosłych, którym trudno odnaleźć się w świecie tradycyjnych klubów sportowych, gdzie od uczestników często oczekuje się spełnienia konkretnych wymagań dotyczących frekwencji, poziomu, rozwoju, składek członkowskich i tak dalej” - mówi Sine Gadeberg, szefowa komunikacji i partnerstw w Omboldzie. „W Omboldzie można grać całkowicie na własnych warunkach, na równi ze wszystkimi, bez względu na to, z czym się przychodzi, jaki ma się poziom i jaki ma się dzień. I to za darmo”.

Ombold zamienił największy plac w samym centrum Kopenhagi w otoczone bandami boisko do piłki ulicznej. Gadeberg wyjaśnia, dlaczego turniej otwiera się także na drużyny z zewnątrz:
„Nasze mistrzostwa i turnieje bardzo pomagają budować to, na czym opiera się praca Omboldu: regularną obecność, wspólnotę i poczucie przynależności. Wierzymy, że podczas tych turniejów tworzymy wyjątkową atmosferę, i chcemy zaprosić do niej więcej osób. Zależy nam, żeby dołączało do nas więcej ludzi, bo wiemy, że mamy coś naprawdę szczególnego”.
Rodzina na boisku i poza nim
Jak mówi Gadeberg, kulturę Omboldu stworzyli sami zawodnicy. „Zawodnicy są dla siebie niemal jak rodzina i niesamowicie się o siebie troszczą” - mówi. „Może dlatego, że się rozumieją, widzą siebie w historiach innych i zawsze są traktowani jak równi, zarówno przez pracowników, jak i przez innych uczestników”. Jak opowiada, ludzie w Omboldzie przy każdym spotkaniu porządnie się witają i dużo się przytulają. Tak samo serdecznie witani są nowi, zaciekawieni goście, którzy wpadają tylko sprawdzić, czy to coś dla nich.

W zeszłym roku Ombold odnotował w całym kraju ponad 18 500 wizyt zawodników na zajęciach i zorganizował ponad 20 turniejów i mistrzostw. Ostatnim z nich były Open Copenhagen Championship, w których zagrało ponad 300 zawodników w więcej niż 40 drużynach. „W ostatnich latach mocno się rozwinęliśmy, zarówno jeśli chodzi o obecność organizacji w całym kraju, jak i liczbę zawodników oraz regularność, z jaką przychodzą na treningi” - mówi Gadeberg. „Dla nas wszystkich w Omboldzie to ogromnie ważne, że nasz sposób prowadzenia inicjatywy sportowej i społecznej daje wartość i sens tylu osobom, którym nie zawsze łatwo poczuć, że gdzieś pasują - i że wciąż do nas wracają”.
Wpisowe leci do Meksyku
Po zakończeniu turnieju dla drużyn Omboldu rozpoczął się Ombold SponsorCup. Turniej zbiera pieniądze, żeby duńskie reprezentacje osób w kryzysie bezdomności mogły wystartować w Homeless World Cup. W styczniu 2027 roku reprezentacje lecą na turniej do Meksyku.
Zawodników do reprezentacji wybiera krajowy sztab szkoleniowy organizacji. Liczą się umiejętności piłkarskie, motywacja do zmiany, gotowość do pracy nad starymi nawykami i schematami oraz chęć bycia częścią drużyny razem z innymi zawodnikami, trenerami i wszystkimi wokół. Jak opisuje to Ombold, celem jest pozytywna zmiana w życiu zawodników i bardziej zniuansowane spojrzenie Duńczyków na bezdomność, a sami zawodnicy stają się wzorem dla innych, którzy marzą o lepszym życiu.
Gadeberg podkreśla, że obecność sponsorów na turnieju wiele dla Omboldu znaczy. „To fantastyczne z kilku powodów” - mówi. „Widzimy, że uczestnicy naszego corocznego turnieju SponsorCup łapią trochę tej szczególnej atmosfery Omboldu. Jakby trochę się na nich przenosiła. Przynajmniej mamy taką nadzieję. I zawsze cieszy nas widok wielu szczęśliwych ludzi grających w piłkę”. Jak dodaje, na SponsorCup przychodzi też wielu zawodników Omboldu: jako sędziowie-wolontariusze, operatorzy tablicy wyników, obsługa turnieju albo po prostu kibice. „To dobra okazja, żeby spotkać się ponad podziałami, a wszyscy czują, że są częścią tej samej sprawy” - mówi. „Oczywiście jesteśmy też ogromnie wdzięczni za wsparcie finansowe sponsorów. Bez tak mocnych i zaangażowanych sponsorów nie moglibyśmy prowadzić ani rozwijać Omboldu”.
Drużyna, która rzadko się spotyka
Co roku wybierane są nowe reprezentacje osób w kryzysie bezdomności i dla większości zawodników to pierwsza okazja, żeby zagrać razem i się poznać, na boisku i poza nim. Zawodnicy pochodzą z całego kraju, a ani Ombold, ani oni sami nie mają środków, żeby stale trenować wspólnie. Dlatego cała kadra spotyka się na zgrupowaniach cztery lub pięć razy w roku, żeby poznać kolegów z drużyny i zgrać się na boisku.

„Czeka ich intensywny rozwój i ciężka praca, mentalna, sportowa i społeczna” - mówi Gadeberg. Na tegorocznym SponsorCup Veo nagrało każdy mecz rozegrany przez reprezentacje. „Te nagrania dają zawodnikom i nam w Omboldzie zupełnie nowe narzędzie do pracy” - mówi. „Mogą dać konkretną wiedzę o tym, jak poprawić grę, zarówno drużyny, jak i poszczególnych zawodników. Jednocześnie mogą sprawić, że zawodnicy zostaną zauważeni i ocenieni przez ludzi z zewnątrz. Mogą się okazać prawdziwym prezentem i dla zawodników, i dla trenerów”. Jak mówi Gadeberg, duch Omboldu jest w zawodnikach reprezentacji bardzo silny, podobnie jak ambicja, żeby zajść daleko, zarówno na mistrzostwach świata, jak i we własnym rozwoju piłkarskim.