Tworzenie dziedzictwa na fundamencie tragedii: Jak Grenfell Athletic stało się drugim ulubionym zespołem wszystkich kibiców
Frederik Hvillum


W cieniu jednej z największych współczesnych tragedii w Wielkiej Brytanii, Rupert Taylor stworzył coś bezprecedensowego. Klub piłkarski, który upamiętnia 72 ofiary, udowadniając jednocześnie, że największa siła sportu tkwi w jego zdolności do jednoczenia, leczenia i budowania dziedzictwa, które przetrwa nas wszystkich.
Trzy ulice od Grenfell Tower, Rupert Taylor dorastał grając w piłkę na zielonych boiskach w cieniu budynku, który miał stać się jednym z najbardziej przejmujących punktów na mapie Londynu. 14 czerwca 2017 roku, kiedy pożar strawił 24-piętrowy wieżowiec, odbierając życie 72 osobom, Taylor pracował w lokalnym ośrodku dla młodzieży, który co tydzień wspierał 1200 dzieci. Jego organizacja była pierwszą, która otworzyła swoje drzwi dla ocalałych i mieszkańców.
Wśród tych, którzy przekroczyli próg ośrodka, był młody, cichy i skryty człowiek. Gdy Taylor się z nim zaprzyjaźnił, chłopak wyznał, że jako nastolatek stracił oboje rodziców – nie w pożarze wieżowca, lecz w odstępie zaledwie kilku miesięcy. Kiedy Taylor zapytał go, co pomogło mu przetrwać tak tragiczny czas, odpowiedź była prosta: futbol.
„Powiedziałem tylko: »W porządku, w takim razie założymy drużynę piłkarską«” – wspomina Taylor.
Ta rozmowa stała się fundamentem Grenfell Athletic FC, klubu, który od tego czasu przekształcił się w oficjalną organizację charytatywną z wieloma sekcjami, w tym niedawno utworzonymi drużynami kobiet i dziewcząt, rywalizującymi w londyńskim systemie ligowym przy jednoczesnym niezłomnym zaangażowaniu we wspieranie lokalnej społeczności.
Uniwersalny język futbolu
Dla Taylora piłka nożna reprezentuje coś wyjątkowego na tle innych dyscyplin. Dzięki ponad 20-letniemu doświadczeniu w pracy z młodzieżą w jednej z najbardziej zróżnicowanych społeczności Londynu, rozumie on moc gry w przełamywaniu barier kulturowych.
„Nie znam innego sportu, w którym można pójść do parku, na plażę czy na betonowe boisko w środku osiedla i po prostu zacząć grać” – wyjaśnia Taylor. „Możesz mieć przy sobie piłkę, nie znać języka tubylców czy mieszkańców danego kraju, ale rzucasz piłkę na dowolny teren i ludzie chcą kopać, ludzie chcą grać”.
Okolice Grenfell Tower są przykładem kosmopolitycznej natury Londynu. Swoim domem nazywają te strony społeczności karaibskie, wschodnioafrykańskie, północnoafrykańskie, marokańskie, kurdyjskie i azjatyckie. Kiedy wybuchł pożar, istniały obawy, że po tragedii nastąpią podziały. Grenfell Athletic zostało celowo zaprojektowane tak, aby przeciwdziałać temu zjawisku poprzez sport.
„Gdybyśmy mieli zespół złożony z przedstawicieli tylko jednej kultury, rasy czy religii, innym mogłoby być trudno do nas dołączyć, bo nie widzieliby w tych drużynach miejsca dla siebie” – mówi Taylor. „Ale nasze zespoły są tak różnorodne i wielokulturowe, że odzwierciedlają naszą społeczność dokładnie tak, jak powinny”.

Ta różnorodność tworzy coś potężnego: klub, w którym kibicowanie lokalnej drużynie nie koliduje z wspieraniem giganta z Premier League.
„Grenfell Athletic to brama do zniszczenia trybalizmu w futbolu. Możesz wspierać Liverpool, co sam robię, i wciąż wspierać Grenfell Athletic. Mówimy, że Grenfell Athletic to druga ulubiona drużyna każdego kibica. Bo jeśli jeszcze nią nie jest, to wkrótce będzie”.
Ciężar odpowiedzialności
Założenie klubu piłkarskiego nazwanego na cześć jednej z największych współczesnych tragedii w Wielkiej Brytanii wiąże się z ogromną złożonością, z którą niewielu potrafiłoby sobie poradzić. Głębokie korzenie Taylora w tej społeczności okazały się kluczowe.
„Pracuję na rzecz społeczności już od 24 lat” – wyjaśnia. „Kiedy doszło do tragedii Grenfell, gdyby ktokolwiek inny próbował to zrobić, nie jestem pewien, czy by mu się udało, ponieważ członkowie społeczności mogliby go odrzucić”.
Nawet ze swoimi zasługami Taylor musiał mierzyć się z pytaniami dotyczącymi nazwy klubu. Jego odpowiedź opiera się na 16 latach służby społecznej jeszcze sprzed tragedii. „Nie zdecydowałem się na pracę z ludźmi z tej społeczności dopiero teraz. Wybrałem wspieranie lokalnej społeczności jako moją ścieżkę zawodową”.
Zachowanie tej równowagi wymaga budowania zespołów ze świadomością, że zawodnicy mogą znajdować się na różnych etapach przepracowywania traumy. Niektórzy ocaleli. Niektórzy stracili bliskich. Wszyscy są częścią społeczności, która wciąż przechodzi proces uzdrowienia.

Budowanie dziedzictwa, które przetrwa założyciela
To, co wyróżnia Grenfell Athletic na tle wielu amatorskich klubów, to podejście do kwestii dziedzictwa. Wiele dorosłych drużyn w Londynie powstaje jako grupy przyjaciół chcących wspólnie grać w piłkę i istnieją one tylko tak długo, jak długo ta główna grupa pozostaje zaangażowana.
Taylor postrzega Grenfell Athletic inaczej. „Mam świadomość, że Grenfell Athletic należy do wszystkich. W pewnym momencie pałeczka zostanie przekazana dalej. Wciąż będę założycielem, ale pewnego dnia umrę” – mówi z charakterystyczną dla siebie bezpośredniością. „Grenfell Athletic będzie żyło długo po moim odejściu”.
Ta długofalowa wizja kształtuje każdą decyzję. Podczas gdy inni sugerowali tworzenie treści na YouTube lub przyspieszenie wzrostu, Taylor pozostaje skupiony na zrównoważonym rozwoju. „Budujemy powoli, organicznie. Robiąc zbyt wiele w zbyt krótkim czasie, można doprowadzić do upadku. Musimy realizować cele etapami”.
To rozważne podejście dotyczy również obecności w mediach. Klub zaczął grać w 2017 roku, ale pierwszy artykuł w gazecie pojawił się dopiero w 2020 roku. „Stało się tak dlatego, że zawodnicy nie byli jeszcze gotowi. Musiały minąć pewne etapy żałoby, zanim mogliśmy stać się celem uwagi, obserwacji i pytań”.
Kiedy TNT Sport i Warner Bros. zaproponowali stworzenie filmu dokumentalnego pod tytułem „Beacon of Hope” (dostępnego na Discovery Plus), czas wydał się odpowiedni. „Ten dokument sprawił, że ludzie chcą wiedzieć więcej” – zauważa Taylor. „Ludzie powinni chcieć być częścią tej podróży”.
Zachowanie uczciwości w świecie komercji
Współpraca z markami przy jednoczesnym zachowaniu autentyczności wymaga nieustannej czujności. Taylor odrzucał partnerstwa, które nie były zgodne z wartościami klubu, jednocześnie przyjmując te, które je podzielają.
„Musiałem mówić: dziękuję, ale nie skorzystam” – wyjaśnia. „Patrzę na zawodników i łatwo mi podejmować decyzje w oparciu o to, czy wiem, że dane działanie przyniesie im korzyść i wsparcie, czy też nie”.
To opiekuńcze podejście odzwierciedla zrozumienie, że Grenfell Athletic reprezentuje coś więcej niż tylko zawodników na boisku. Reprezentuje 72 ofiary, tysiące dotkniętych tragedią osób oraz dzieci, które były zbyt małe, by zrozumieć, co się stało, a teraz są nastolatkami mierzącymi się ze swoją traumą.
Mimo znacznego zainteresowania mediów, Taylor nie posiada prywatnych kont w mediach społecznościowych. „Mógłbym publikować treści o miejscach, w których byłem, i rzeczach, które widziałem i robiłem” – reflektuje. „Ale gdybym odszedł od założeń i skupił wszystko na sobie, straciłbym z oczu to, co najważniejsze. Musi istnieć ten element bezinteresowności, oddania się sprawie wyższej niż własna osoba”.
Poza futbolem
Choć piłka nożna pozostaje sercem klubu, status organizacji charytatywnej pozwala Grenfell Athletic na szersze wspieranie społeczności. Wpływ klubu wykracza daleko poza dni meczowe, docierając do życia młodych ludzi, którzy mogą nigdy nie kopnąć piłki w oficjalnym meczu.
Ostatnie inicjatywy obejmują „Urban Romantic” – program dla dziewcząt w wieku 14–16 lat, skupiający się na budowaniu zdrowych relacji z rówieśnikami, rodziną i samymi sobą. Program porusza szeroki zakres tematów: od rozumienia, jak wyglądają zdrowe relacje, po budowanie pewności siebie i umiejętności komunikacyjnych. Taylor pracuje obecnie nad rozszerzeniem tego programu o grupę młodych mężczyzn, uznając, że obie płcie potrzebują bezpiecznej przestrzeni do rozmów na te kluczowe tematy.

Przyszłe plany obejmują programy wsparcia w szkołach, wykorzystujące 24-letnie doświadczenie Taylora w pracy z młodzieżą, aby dotrzeć do dzieci w ich środowisku. „Mam programy, mam pomysły, ale jestem tylko jedną osobą” – wyjaśnia. „Mógłbym sam to realizować, ale wtedy coś innego zostałoby zaniedbane. Muszę pamiętać, że jestem tylko jedną osobą, która zajmuje się stroną operacyjną”.
Klub bierze również udział w meczach charytatywnych poza regularnymi rozgrywkami. Niedawny mecz upamiętnił Courtney, 19-latkę, która zmarła z powodu guza mózgu. Od dwóch lat Grenfell Athletic wspiera starania jej rodziny w zbieraniu funduszy na szpital Royal Marsden. Powstałe z tej okazji stroje w kolorze Tiffany blue – ulubionym kolorze Courtney – zawierały jej imię oraz przesłanie „na zawsze w naszych sercach”.
Te gesty nie są chwytami PR-owymi, lecz odzwierciedleniem fundamentalnych wartości klubu. „Jesteśmy potężną siłą działającą na rzecz dobra” – mówi krótko Taylor.
Wizja: Marzenia o Premier League
Zapytany o sukces, Taylor odpowiada bez wahania: „Wejście do Premier League”.
„Naprawdę, szczerze wierzę, że Grenfell Athletic dotrze do Premier League” – mówi. „Będą musieli zrobić dla nas trochę miejsca w Londynie, prawda? Nigdzie się nie wybieramy”.
Droga do celu zaczyna się od natychmiastowych, praktycznych kroków. „Pierwszym etapem jest posiadanie własnego boiska, własnego stadionu”.
Oprócz drużyny mężczyzn, Taylor widzi sekcję kobiet rywalizującą w WSL. Oba zespoły reprezentujące Grenfell w najwyższej klasie rozgrywkowej angielskiego futbolu. Dla Taylora nie są to fantazje, lecz kamienie milowe na starannie zaplanowanej drodze, która zakłada, że klub musi rozwijać się w odpowiednim tempie, zawsze mając w sercu dobro społeczności.
Dziedzictwo zbudowane na lata
Większość amatorskich klubów grających w ligach sobotnio-niedzielnych istnieje tak długo, jak długo ich założyciele pozostają zaangażowani. Grenfell Athletic działa w zupełnie innej perspektywie czasowej. Klub istnieje, aby upamiętnić 72 ofiary, budując jednocześnie coś, co będzie służyć społeczności przez pokolenia.
„To wiele rodzin. To tysiące osób, które zostały dotknięte tą tragedią. Muszę o tym zawsze pamiętać i na tej podstawie zarządzać naszym rozwojem”.
Ta świadomość kształtuje każdą decyzję. Gdy inni naciskają na szybszy wzrost, Taylor zachowuje spokój. Gdy pojawiają się okazje niezgodne z wartościami klubu, wycofuje się z nich. Gdy media proszą o kontakt, dba o to, by moment był odpowiedni dla społeczności, a nie dla zewnętrznych interesów.
Rezultatem jest klub, który naprawdę należy do wszystkich. Klub, który zniszczył trybalizm, tworząc przestrzeń dla wszystkich kibiców. Klub, który odzwierciedla piękną różnorodność Londynu.
„Piłka nożna ma moc niespotykaną w żadnym innym sporcie” – podsumowuje Taylor. „Nie musisz znać języka, aby wiedzieć, co zrobić z piłką, gdy tylko uderzy o murawę. Grenfell Athletic to właśnie to i jeszcze więcej. Jesteśmy częścią futbolu i bramą do zniszczenia trybalizmu w tym sporcie”.
Od trzech ulic dzielących od tragedii po drugą ulubioną drużynę każdego kibica – Grenfell Athletic udowadnia, że największych osiągnięć w piłce nożnej nie zawsze mierzy się trofeami czy pozycjami w lidze. Czasami mierzy się je liczbą odmienionych losów, zjednoczonymi społecznościami i dziedzictwem zbudowanym tak, by przetrwało nas wszystkich.